Archiwum Polityki

Co siedzi w mojej głowie

Jeśli jeszcze raz – myślę sobie – jeśli jeszcze raz napiszę o Gołocie, to wyjdzie na to, że piszę o Gołocie nie tylko drugi raz z rzędu, ale kolejny raz w życiu, wyjdzie na to, że piszę o Andrzeju Gołocie co najmniej tak samo często jak o Witoldzie Gombrowiczu, częściej niż o Tomaszu Mannie i nieskończenie częściej niż o Marcelu Prouście. (Dlatego nieskończenie częściej, ponieważ o Prouście nie pisałem nigdy, a jak się porównuje do zera – zawsze wychodzi nieskończoność).

Polityka 45.2000 (2270) z dnia 04.11.2000; Pilch; s. 92