Archiwum Polityki

Egzekucja na scenie

Z mroków niedawnej przeszłości wypływają czasami sensacyjne doniesienia o czymś, co w swej okropności przewyższa to wszystko, co już zanotowaliśmy w świadomości. Czasownik „przewyższa” nie jest trafnie użyty w tym zdaniu, bo ludzka okropność nie pnie się ku górze, a raczej stacza ku dołowi, a poza tym konkurs okropności dotyczy wyłącznie naszej wyobraźni – czasem drobny szczegół działa mocniej niż zwielokrotniona acz banalna zbrodnia.

Kilka lat temu prasa w Petersburgu doniosła o odkryciu w archiwach tamtejszej bezpieki korespondencji Meyerholda, dotyczącej jakiejś obietnicy udostępnienia dla spektakli teatralnych więźniów białogwardyjskich.

Polityka 43.2000 (2268) z dnia 21.10.2000; Zanussi; s. 97