Archiwum Polityki

Schizofonia

Świat stał się piekielnie głośny, nie tylko z powodu „hałasu przemysłowego”, ale również ze względu na hałaśliwość przemysłu kulturalnego. Kto wie, czy nie bardziej głośna niż reszta świata stała się też Polska, gwałtownie nadrabiająca w ostatnich latach zapóźnienia w dziedzinie technologii medialnych – radiofonii, telewizji i fonografii.

W latach 60. Witold Lutosławski wystąpił publicznie z apelem o ciszę. Wybitny kompozytor nie mógł znieść wszechobecności radioodbiorników tranzystorowych, zwyczaju głośnego odtwarzania płyt przy otwartych oknach mieszkań i ogólnego schamienia obyczajów w kwestii szacunku dla cudzych uszu. Jeśliby oceniać ów apel z dzisiejszej perspektywy, powiedzielibyśmy pewnie, że krytykowana wtedy sytuacja to nic specjalnie zatrważającego w porównaniu z tym, z czym spotykamy się teraz.

Polityka 11.2000 (2236) z dnia 11.03.2000; Kultura; s. 69