Archiwum Polityki

Polityka i obyczaje

• Gabinet Jerzego Buzka pracuje bez wytchnienia – napisał „Super Express”, ustaliwszy, iż członkowie rządu nie wykorzystali łącznie 230 dni urlopu. Największe zaległości wypoczynkowe ma sam premier (62 dni), a tuż za nim są Bronisław Geremek (58 dni), Jerzy Steinhoff (47) oraz Leszek Balcerowicz (35). Przepisy prawa pracy mówią, że urlop z poprzedniego roku należy wykorzystać najpóźniej do końca marca. Gdyby zatem premier przestrzegał przepisów, w najbliższych tygodniach na posiedzenia Rady Ministrów przychodziłby jedynie minister ochrony środowiska Antoni Tokarczuk, który ma zaległość zaledwie 4-dniową.

Polityka 11.2000 (2236) z dnia 11.03.2000; Polityka i obyczaje; s. 122