Archiwum Polityki

Polon, Litwinienko, laboratorium nr 12

To byłby materiał na szpiegowski kryminał, gdyby trup nie był prawdziwy, a sprawie nie towarzyszyło pesymistyczne przekonanie, że może nigdy nie zostanie rozwiązana. Dwa dni przed śmiercią 43-letni Aleksander Liwinienko, były pułkownik rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa, dyktując żonie w szpitalu w Londynie ostatni list, oskarżył o ten zamach bezpośrednio Władimira Putina. Prezydent Rosji, który te oskarżenia nazwał prowokacją polityczną, obiecał pomoc brytyjskim służbom.

Polityka 48.2006 (2582) z dnia 02.12.2006; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 19