Archiwum Polityki

Telenowela

Aneta to Izaura. Łyżwiński to Leoncio. Albo coś takiego. Tak było od poniedziałkowego poranka do piątkowego wieczora. Potem role zaczęły się zmieniać. Skoro Izaura kłamała, może to jednak ona jest czarnym charakterem? A może jest tylko bezbronnym narzędziem? Może za wszystkim stoi żądny władzy Don Donald? A może nawet sam diaboliczny Don Adam?

W naszej polskiej politycznej telenoweli wszystko może się zdarzyć. Możliwe są różne scenariusze. Możliwe są gwałtowne zwroty akcji. W każdej chwili może się na przykład okazać, że próbki DNA zostały podmienione na rozkaz Don Jarosława albo Don Andrzeja. A może scenarzysta chwilowo ukryje przed nami tę prawdę? Albo może podmieniono nie próbki DNA, lecz dzieci? Może już przy porodzie, a może przed badaniem.

Jedna pani w sklepie zwróciła mi uwagę, że przecież nie wiadomo, dlaczego Aneta tak chowa twarz dziecka.

Polityka 50.2006 (2584) z dnia 16.12.2006; Temat Tygodnia; s. 20