Archiwum Polityki

Słyszeć oczami

Dla nich to dobrze, że tej zimy tak długo nie było śniegu. Śnieg zagłusza dźwięki, tak jakby na świecie rozłożyć dywan. Nie słychać wtedy trawy ani błota, ani krawężnika. Ale ludzie mówią, że zima jest piękna.

Gdy zimą Anka idzie drogą do stacji w Jesionce, dwie stacje za Żyrardowem, inaczej niż wszyscy widzący we wsi nie myśli o byle czym, nie delektuje się powietrzem. Gdy spadnie śnieg, jest najgorzej. Biała laska stuka o drogę jak o dywan i nie słychać świata. Jesienią, gdy zbliżasz się do drzewa, słyszysz liście. Ten odgłos ostrzega, że trzeba ominąć gałęzie. Zima zmienia gałęzie w milczące patyki. Anka idzie, wyciągając rękę przed siebie, żeby się nie nadziać na nie.

Polityka 51.2006 (2585) z dnia 23.12.2006; Społeczeństwo; s. 122