Archiwum Polityki

Niebo w uszach

Trzy lata czekaliśmy na nową studyjną płytę Anny Marii Jopek i... warto było czekać. „Niebo” to płyta pod każdym względem udana: kompozycyjnie, aranżacyjnie i, co nie jest niespodzianką, wokalnie. Są momenty niebywale wzruszające, może nawet przesadnie dla kogoś o mniej lirycznej wrażliwości (vide: „A gdybyśmy nigdy się nie spotkali”), są nawiązania do wcześniejszych dokonań („Czułe miejsce [Bosa 2005]”), jest dużo ciepłej, subtelnej muzyki z typowym dla Anny Marii słowiańskim klimatem, ale też z dobrym wyczuciem łagodnego jazzu.

Polityka 45.2005 (2529) z dnia 12.11.2005; Kultura; s. 69