Archiwum Polityki

Listopadowe wieczory

Ławeczka. Na ławeczce siedzi trzech facetów. Pierwszy z nich wzdycha, chwilę później wzdycha drugi, potem wzdycha trzeci. Przechodzący starszy pan zatrzymuje się:

– Ja jestem na spacerze. Bardzo usilnie proszę – przestańcie rozmawiać o polityce!

Trudno w to uwierzyć, ale ten dowcip należący do klasyki gatunku był scenką, black-outem, jak byśmy dziś powiedzieli, w programie teatrzyku Miraż, grającym w Warszawie na Nowym Świecie. Program nazywał się „Vivat wolność” i został przygotowany w konspiracji, bez oglądania się na cenzurę, w morderczym tempie wymuszonym przez wydarzenia tamtego listopada sprzed lat, gdy zza mgły, kurtyny dla poetyckich uniesień, wyłaniały się zarysy Niepodległej.

Polityka 45.2005 (2529) z dnia 12.11.2005; Groński; s. 106