Archiwum Polityki

Moja droga Wendy

Współtwórca duńskiej Dogmy Thomas Vinterberg po porażce, jaką była realizacja melodramatu science fiction „Wszystko o miłości”, znów prezentuje nie za wysoką formę. Tym razem poległ na prowokacyjnym kryminale w westernowo-teatralnej konwencji o pacyfistach kochających broń. Młodemu reżyserowi marzyła się druga „Mechaniczna pomarańcza”, ale pary starczyło mu tylko na szkolną bajeczkę z niegrzecznym finałem. Wymyślona przez Larsa von Triera przewrotna fabuła o grupce małomiasteczkowych nieudaczników kolekcjonujących wszelakie rodzaje pistoletów i ochoczo pociągających za spust w imię głoszonych zasad, może na papierze zapowiadała się ciekawie.

Polityka 46.2005 (2530) z dnia 19.11.2005; Kultura; s. 62