Archiwum Polityki

Pryszcz na ekranie

W czasie czterech godzin programu telewizyjnego (tyle czasu statystyczny Polak spędza codziennie przed telewizorem) mamy niemal godzinę reklam, a w niej około 100 spotów. Publiczność reklamy nudzą i denerwują, ale im bardziej reklam unika, tym więcej pojawia się ich na małym ekranie.

Przepraszam, ale nadszedł czas na krwiożerczy kapitalizm” – stwierdził Marcin Meller, zapowiadając przerwę na reklamy podczas porannej rozmowy w TVN z Jolantą Kwaśniewską. Dyktatowi reklam w telewizji poddani są wszyscy. One wyznaczają czas rozmówcom, trzymają w ryzach prowadzących program, określają ramówkę, a przede wszystkim nadwerężają cierpliwość widzów. Publiczność, która przecież już dawno zaakceptowała spoty na ekranie, poddawana jest eksperymentom wytrzymałościowym.

Polityka 46.2005 (2530) z dnia 19.11.2005; Społeczeństwo; s. 98