Archiwum Polityki

Inna kategoria

Ze zdziwieniem przeczytałem ranking kąpielisk morskich w naszym kraju [Raport „Gwiazdki na piasku”, POLITYKA 31]. (...) Tak się składa, że zjeździłem wiele nadmorskich miejscowości jako turysta i miłośnik polskiego wybrzeża. Nie można wszystkich kąpielisk mierzyć jedną miarą. Podzielić je należy na co najmniej dwie kategorie. No bo jak równać ze sobą bogate kurorty, np. Łebę, Międzyzdroje itp., z Rewą, prawdziwą wioską windsurfingową, czy Piaskami. Te miejscowości być może nawet nie chcą, a przede wszystkim długo jeszcze nie będą w stanie być prawdziwymi kurortami. Czy ich atrakcyjność zależy od hucznej i głośnej (ze stolikami piwnymi) promenady? Być może dla jednych jest to atrakcja, ale zapewniam, że dla wielu to koszmarny obyczaj. Oni wolą np. piękną, o wiele spokojniejszą Karwię. (...) Niech więc rodzą się piękne, ekskluzywne kurorty, ale niech pozostaną także ciche i spokojne zakątki i nie oceniajmy ich za to niską punktacją. (...)

Autorzy oceniają najwyżej kąpielisko w Ustce, bo „jego atutem jest sąsiedztwo tętniącej życiem promenady...”. O zgrozo! W Niemczech też są promenady, pięknie zadbane, bez jarmarcznego gwaru, aż miło spacerować. Zgadzam się z autorami, że wszędzie jest prowizorka. Brak nowoczesności, np. basenów, natrysków i infrastruktury. Straszą dziurawe chodniki, jezdnie itp. Warunki noclegowe wciąż pozostawiają wiele do życzenia. (...) Do normalności jest więc jeszcze daleko. W gminach, oprócz braku pieniędzy, widać brak fachowców od promocji. Bo doprawdy wiele można zmienić na lepsze bez dużych środków finansowych.

Michał Kubicki

Bydgoszcz

 

Przeczytałam kategoryzację kąpielisk polskich i jest ona prawie prawdziwa.

Polityka 35.2003 (2416) z dnia 30.08.2003; Listy; s. 92
Reklama