Archiwum Polityki

Życie kliniczne

Lato najmilej spędzać w Warszawie – powtarzał Antoni Słonimski. Przekonał go do tego wariantu prof. Szymon Askenazy: „Zaprowadził mnie na pierwsze piętro swego pięknego chłodnego mieszkania. Czy uważa pan, że warto z tego domu przenieść się do pensjonatu Riviera w Gdyni, gdzie dają na śniadanie małe żółte krążki ciepłego masła i takie lekkie blaszane łyżeczki?”.

Opustoszałe miasto nie jest pustostanem, wyjąwszy zawartość niektórych głów – z pierwszych stron gazet, chociaż winno się o ich nosicielach pisać raczej w kronice kryminalnej, bądź w dziale nekrologów politycznych, gdyby takie były.

Polityka 32.2003 (2413) z dnia 09.08.2003; Groński; s. 85