Archiwum Polityki

Wesoły salceson

Latem przeciętny telewidz spędza przed ekranem około trzech godzin, czyli o ponad godzinę mniej niż w sezonie jesienno-zimowym. Za to częściej się śmieje, a w każdym razie powinien. Już od wpół do ósmej rano.

Telewizyjna rozrywka przypomina wystawiony na sklepową ladę salceson. W jednych wzbudza obrzydzenie, inni uznają ją za smakołyk.

– Z moich obserwacji wynika, że w programach poszczególnych stacji niewiele jest dowcipu finezyjnego, w dobrym stylu, w rodzaju Kabaretu Starszych Panów czy Monty Pythona, ale z drugiej strony rzadko zdarzają się żarty totalnie prostackie lub chamskie, częściej po prostu niemądre. Humor telewizyjny równa do średniej krajowej, choć oczywiście można dyskutować, na jakim ona jest poziomie – stwierdza Cezary Harasimowicz, znany scenarzysta i członek jury tegorocznego Festiwalu Dobrego Humoru w Gdańsku.

Polityka 29.2003 (2410) z dnia 19.07.2003; Kultura; s. 54