Archiwum Polityki

Milutki morderca

Emigrant zza Atlantyku zdobywa w Polsce złą sławę – gdzie się pojawi, otrzymuje przydomek zawodowego mordercy. Drobne gryzonie i ptaki wycina w pień, zjada również ryby, raki, a nawet żaby. Jak można się przed nim obronić?

Norka amerykańska – niewielki, ale agresywny drapieżnik z rodziny łasicowatych, zasiedlał do niedawna tylko Amerykę Północną. Przez tysiące lat inne zwierzęta nauczyły się z nią żyć – unikać jej lub walczyć, gdy nie było możliwości ucieczki. I pewnie norka zostałaby na tym kontynencie, gdyby hodowcy zwierząt futerkowych nie sprowadzili jej do innych krajów. W latach 80. XX w. pozyskiwano z hodowli rocznie ponad 30 mln skórek tego zwierzęcia. Ale ten zwinny i mały drapieżnik, do tego bardzo inteligentny, uciekał z klatek i dawał początek dziko żyjącym populacjom. Norka zajmowała błyskawicznie coraz większą przestrzeń, stając się ssakiem drapieżnym o jednym z największych zasięgów geograficznych.

Jak tłumaczy dr inż. Zbigniew Borowski z Zakładu Łowiectwa Instytutu Badawczego Leśnictwa, norka amerykańska to tzw. oportunista i generalista pokarmowy: je, co upoluje, jest niewybredna i błyskawicznie dostosowuje się do lokalnego menu. Podstawą jej pożywienia są ssaki, które chwyta na lądzie, ryby, raki, płazy, nawet mięczaki, na które poluje w wodzie. Znakomicie pływa i wspina się po drzewach, świetnie radzi sobie również na terenach podmokłych i bagnistych. To pierwszy powód niesłychanej ekspansji tego gatunku. Drugi to fakt, że w nowym miejscu zamieszkania nie ma wielu pasożytów, które ją nękały w Ameryce. Na dodatek łatwo łowi ofiary, bo te nie nauczyły się jeszcze przed nią bronić.

Przebojowy jankes

Do Europy norkę amerykańską hodowcy sprowadzili w latach dwudziestych ubiegłego wieku, najpierw do Niemiec, a potem także do innych krajów. O tempie jej rozprzestrzeniania świadczy fakt, że w Szwecji w sezonie łowieckim 1945/1946 upolowano niewiele ponad 500 norek, podczas gdy niespełna 20 lat później już prawie 20 tys.

Polityka 29.2003 (2410) z dnia 19.07.2003; Społeczeństwo; s. 82
Reklama