Archiwum Polityki

Śmierć

Gdyby teraz układano słowa znanej pieśni kościelnej „Inwokacja do Boga”, zapewne brzmiałaby: Od długiej i spodziewanej śmierci wybaw nas Panie.

Najlepsze co dziś można zrobić – pisze Philipp Aries, francuski antropolog – to umrzeć niepostrzeżenie, nie obarczając śmiercią siebie i innych, odpłynąć łagodnie, najlepiej we śnie, bez bólu i strachu, jak obłok, który się nie ogląda wstecz”. Nażyć się dobrze i kiedy już siły wiotczeją i nie czuje się smaku życia – przyjąć jakiś nagły piorun, zawał, coś z tych rzeczy w zgrzybieniu błogosławionych.

Lecz choć zawałów przybywa, nie dla każdego one są łaskawe.

Polityka 25.2003 (2406) z dnia 21.06.2003; s. 87