Archiwum Polityki

Wszystko dla jaja

Graniem w rugby nie można w Polsce zarobić na życie. Ale ten sport daje zawodnikom niezły posag. Zostają bramkarzami w dyskotekach i ochroniarzami, grają za granicą, zakładają firmy, pracują na uczelniach. Tyle że niektórych z nich szuka potem policja.

Mateusz Jaszczuk, 31 lat, właściciel Biura Ochrony Pogoń, gracz Skry Warszawa, trzyma na ścianie gabinetu dyplomy za dobrze wykonywaną pracę, portret prezydenta z autografem i zdjęcie swojej dawnej drużyny AZS AWF. Wylicza dotykając główek kolegów na zdjęciu: – Ten handluje lekami, a ten warzywami. Ten odpowiada za ochronę nowego hotelu w centrum. Ten pracuje w firmie windykacyjnej, ale takiej normalnej. Jeden jest w legii cudzoziemskiej, dalej gra tam w rugby.

Polityka 24.2003 (2405) z dnia 14.06.2003; Na własne oczy; s. 100