Archiwum Polityki

Trzy lata na początek

Czwartek, 29 maja, ulica Kocjana na stołecznym Bemowie. Przed murem chroniącym specjalny oddział Sądu Okręgowego (druty kolczaste, metalowe bramy, straż pod bronią) czekają wspólnie dziennikarze, adwokaci, rodziny oskarżonych i pięciu mężczyzn odpowiadających w procesie z wolnej stopy. Wszystko się opóźnia, sąd jeszcze nie jest gotowy.

To już ostatni dzień historycznego procesu mającego rozstrzygnąć nie tylko o winie 14 członków grupy przestępczej zwanej Pruszkowem, ale przede wszystkim o wiarygodności instytucji świadka koronnego i o tym, czy naprawdę w Polsce istniała rodzima odmiana mafii.

Polityka 23.2003 (2404) z dnia 07.06.2003; Ludzie i wydarzenia; s. 18