Archiwum Polityki

Dom zjadany przez osła

Rozmowa z doc. Romualdem Dylewskim, urbanistą Bagdadu

Jak się pan czuł oglądając w telewizji bombardowany Bagdad?

Nie pałałem sympatią do Saddama Husajna, patrzyłem z nadzieją na szansę uzdrowienia tego umęczonego kraju. Czułem się jednak nieswojo. Nie tylko dlatego, że związany byłem z Bagdadem, z małymi przerwami, przez dziesięć lat, ale i dlatego, że obecny kształt stolicy Iraku w dużym stopniu zrodził się na deskach kreślarskich zespołu polskich urbanistów, którym kierowałem. Patrzyłem na plany miasta z zaznaczonymi punktami bombardowań i uświadamiałem sobie, że taki układ miasta zaplanowaliśmy przed około 30 laty, gdy liczyło ono jeszcze nie pięć, a półtora miliona mieszkańców.

Polityka 23.2003 (2404) z dnia 07.06.2003; Kultura; s. 68
Reklama