Archiwum Polityki

Miękka zagrywka pacjentem

W Łodzi pacjent Wincenty B. w ciężkim stanie wożony był karetką przez kilka godzin, bo nie chciały go przyjąć cztery kolejne szpitale, w tym nawet ten, z którego najpierw go wywieziono. Operacja umieszczenia Wincentego B. gdziekolwiek w końcu się udała, pacjent przeżył. Historia ta pokazuje, jak stresująca jest dziś praca lekarza odpowiedzialnego za przyjmowanie chorych do szpitala.

Po pierwsze, lekarz taki musi być uważny, mieć stale oczy i uszy otwarte, bo nigdy nie wie, czy nie wiozą do niego karetką pacjenta w stanie ciężkim, którego on w żadnym razie nie może przyjąć.

Polityka 3.2007 (2588) z dnia 20.01.2007; Fusy plusy i minusy; s. 90
Reklama