Archiwum Polityki

Sprawy wewnętrzne?

Mam w zasięgu wzroku banalny ludzki dramat. Młode małżeństwo z małym dzieckiem ledwie trzy lata po ślubie rozpada się i nie wiadomo, czy można coś zrobić, żeby je uratować. Do tego nie ma pewności, czy ratować należy, bo jeśli związek i tak ma się rozpaść, to może lepiej, by rozpadł się szybciej. Długa agonia może się przyczynić do większych strat moralnych i zaciążyć na życiu dziecka. Jako scenarzysta widzę przed oczami kawałek telewizyjnego serialu, tyle że od punktu widzenia obserwatora zależy, czy to będzie głupawa telenowela, czy też bergmanowskie sceny z życia małżeńskiego.

Polityka 20.2003 (2401) z dnia 17.05.2003; Zanussi; s. 113
Reklama