Archiwum Polityki

Szarady szosowe

Kierowcy wyruszający na długi majowy weekend będą się zastanawiać na drogach: jechać czy czytać. Zmienia się właśnie numeracja dróg i system drogowskazów. Przybyło nowych znaków drogowych. A i tak jest ich niemało. Tylko na 750-kilometrowej sieci dróg podległych warszawskiemu Zarządowi Dróg Miejskich stoi ok. 23 tys. znaków, średnio jeden co 33 metry!

Otaczają nas setki ostrzeżeń o jeleniach, krowach, jeżach, żabach, nisko przelatujących samolotach, obrywających się skałach, podziemnych żyłach wodnych, o schodach ruchomych w dół lub górę, żwirowych poboczach czy o pobliskich cukrowniach. Jesteśmy więc świetnie poinformowani, tylko nie bardzo wiadomo, co z tą wiedzą zrobić. Rodacy, którzy mieli okazję jeździć po drogach zachodniej Europy, a także po szosach amerykańskich, mogą potwierdzić, że znaków tam jakby mniej, a jeździ się nie najgorzej.

Polityka 18.2003 (2399) z dnia 03.05.2003; Kraj; s. 30