Archiwum Polityki

Jak już będzie po wszystkim

Kurdowie na północy cieszą się z wolności i to jest dla Amerykanów problem. Szyici na południu zadają sobie rytualne rany w pielgrzymce do Karbali i to jest dla Amerykanów znacznie większy problem. Wygrać wojnę to jedno, przekonać ludzi, że miała sens – to co innego.

W spadku po na razie zaginionym bez wieści Saddamie Irakijczycy dostali nie tylko bogaty w ropę kraj, ale także zabiedzone, zastraszone i zdemoralizowane społeczeństwo. Nie jest tajemnicą, że alianccy dowódcy nie wiedzą, jak ich przekonać, że życie może się toczyć zupełnie inaczej, to znaczy normalnie. Irakijczycy, którzy mieli witać z radością armię oswobodzicieli, nie bardzo chcą im i sobie w tym pomóc.

Alianckie samoloty zrzuciły nad Basrą, Bagdadem, Nasiriją, Mosulem i innymi irackimi miastami kilkanaście milionów ulotek.

Polityka 18.2003 (2399) z dnia 03.05.2003; Świat; s. 52