Archiwum Polityki

Pożar stepu

Dla środkowoazjatyckich reżimów marcowe zajścia w Kirgistanie oraz krwawo stłumione majowe protesty w uzbeckiej części Kotliny Fergańskiej stanowią ostrzeżenie, że władza nie jest wieczna. Robią więc co mogą, aby zapobiec rewolucji na własnym terenie.

Najbardziej zauważalnym posunięciem jest nasilenie propagandy i wzmocnienie kontroli mediów. Kirgiską „tulipanową” rewolucję przedstawiano w postradzieckich republikach, od Białorusi przez Kazachstan po Azerbejdżan, wedle podobnego schematu: drastycznym obrazom grabieży i chaosu towarzyszył starannie dobrany komentarz. Media kazachskie nadały kirgiskiej rewolucji miano „arakowej”, sugerując, że sprawcami zamieszek były pijane bandy grabiące mienie i palące sklepy.

Polityka 21.2005 (2505) z dnia 28.05.2005; Świat; s. 58