Archiwum Polityki

Bóg przy taśmie

+++

Coś musiało w niezwykłym stopniu zafrapować Zbigniewa Brzozę w tekście węgierskiego poety Jánosa Háya, skoro na przestrzeni roku przygotował już trzecią wersję teatralną „Gézy-dzieciaka” (najpierw był spektakl dyplomowy w łódzkiej szkole filmowej, potem spektakl Teatru Telewizji, a teraz premiera w Teatrze Studio). Co tak pociągnęło warszawskiego reżysera? Być może naprawdę niezwykła rzadkość w dzisiejszym teatrze: realistyczna opowieść, przez którą prześwituje metafizyka.

Polityka 20.2005 (2504) z dnia 21.05.2005; Kultura; s. 61
Reklama