Nasza skóra – zaledwie 1,5 m kw. powierzchni, którą nosimy na sobie – to prawdziwe pole bitwy dla przemysłu kosmetycznego. Kosmetyki stały się nie tylko środkami upiększającymi, ale narzędziami do zwalczania efektów starzenia. W natłoku kolorowych opakowań i reklam, które przekonują nas o niezwykłej skuteczności kremów, toników, balsamów, coraz trudniej wybrać właściwy produkt. W gruncie rzeczy to reklamy i marketing kierują naszymi decyzjami.
Czy kupić krem, który „wzmacnia sprężystość”, czy może taki, który „wszechstronnie odżywia”? Liftingujący czy rozświetlający? Mleczko czy balsam? Emulsję czy tonik? A może serum?
Jak odróżnić kosmetyczną nowość od fałszywych obietnic producentów? Jak nie przepłacać? Tego nie dowiesz się z reklam. Przeczytaj naszą Książeczkę, zanim w wielkiej drogerii zapienisz się niczym mydło. Nawiasem mówiąc: mydło czy żel?