Archiwum Polityki

Widmo cudownej broni

Czy Hitler rzeczywiście był o krok od zdobycia cudownej broni, która pozwoliłaby mu jeszcze zimą 1944/45 r. odwrócić losy wojny? W końcu miał już rakiety V1 i V2, miał odrzutowy myśliwiec Me 262. Są też poszlaki świadczące, że w próbach z bronią atomową Niemcy byli bardziej zaawansowani, niż się dotychczas przywykło uważać.

Berliński historyk Rainer Karlsch, który przebadał radzieckie i amerykańskie archiwa, w wydanej w marcu książce „Bomba Hitlera” (Hitlers Bombe, DVA 2005) twierdzi wręcz, że w 1944 r. w Turyngii i na Rugii próby z niemiecką bronią atomową pochłonęły setki ofiar, więźniów kazetów i robotników przymusowych.

Amerykański historyk broni nuklearnej Mark Walker chwali dowody Karlscha jako bardzo przekonujące; autor znalazł w archiwach m.in. projekt patentu z 1941 r. na bombę tej klasy, co zrzucona w sierpniu 1945 r.

Wydania specjalne Tajemnice Końca Wojny (90096) z dnia 26.04.2005; s. 35