Gdyby Hitler wygrał wojnę, być może zrealizowano by jeden z jego pomysłów komunikacyjnych. Już w 1936 r. wódz III Rzeszy zlecił swojemu architektowi Speerowi studia nad przebudową sieci kolejowej. Oprócz nowych dworców kolejowych w Berlinie zakładały one zbudowanie sieci superszerokich linii kolejowych. Miały się po nich poruszać z prędkością do 250 km/h (towarowe do 100 km/h) pociągi o obciążeniu do 30 ton na oś. Co do szerokości torów, to propozycje były różne, w końcu w 1942 r. stanęło na 3 m. Zarówno państwowy Centralny Zarząd Kolei Rzeszy jak i prywatne firmy przygotowywały plany i modele nowych gigantycznych lokomotyw i wielopiętrowych wagonów: luksusowych, wykończonych drewnem i miedzią. Nawet wybuch wojny nie zmienił tych planów – w 1943 r. zakładano wciąż, że taka linia połączy Donieck, przez Berlin, z Paryżem. Tyle że do planów wprowadzono wagony nowej klasy: 480-miejscowe z miejscami stojącymi dla robotników wschodnich.
Pomocnik Historyczny
Tajemnice końca II wojny światowej
(90096) z dnia 26.04.2005;
s. 85
Reklama