Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Archiwum Polityki

Watykańskie okna

Nie ma przesady w twierdzeniu, że kiedy Papież stracił głos, świat zaniemówił. A potem świat w noc i dzień wpatrywał się w rozświetlone okna papieskiego apartamentu, ucząc się mówić na nowo. Najczęściej wypowiadanym słowem była nadzieja, choć nikt jeszcze nie miał śmiałości dopowiedzieć, że to nadzieja raczej na koniec trudów odchodzenia niż oczekiwanie, że choroba ustąpi. Ostatnie dni życia Jana Pawła II zeszły na poszukiwaniu odpowiednich słów i gestów. Potem miało się okazać, że wszyscy je znaleźli. I wierni, i niewierzący. I politycy, i dziennikarze. I że wydarzenie, przecież spodziewane, przerosło wszelkie wyobrażenia. Mało kto mógł przypuszczać, że świat ruszy na rzymską pielgrzymkę. My Polacy wiedzieliśmy wcześniej, że mamy wielkiego rodaka. Czy przypuszczaliśmy, że aż tak wielkiego?

Wydania specjalne archiwalne Wielki tydzień. Specjalne wydanie zdjęciowe (90097) z dnia 09.04.2005; s. 8
Reklama