Archiwum Polityki

Sprzedawca z blachy

Żyjemy coraz szybciej. Kawa i kanapka w biegu to dla wielu ludzi codzienny rytuał. Odpowiedzią rynku na ten styl życia są uliczne i biurowe automaty. Wciskają się wszędzie, sprzedają nam niemal wszystko: jeszcze jedno koślawe dziecko współczesnej cywilizacji.

Te najprostsze, najbardziej popularne wydają gorące lub zimne napoje, słodycze, papierosy. Ale mają już licznych braci i siostry. W brytyjskich hotelach na ścianach wiszą szafy sprzedające pastę do zębów, szczoteczki, podpaski. Włoszki chętnie kupują w automatach rajstopy. Japończycy ryż i jajka. Szwajcarzy rezerwują w nich rodzinne wczasy. Na lotnisku w Chicago ustawiono rząd maszyn, które wydają gorące posiłki. Obok stoi automatyczna wypożyczalnia telefonów komórkowych.

Polityka 13.2005 (2497) z dnia 02.04.2005; Gospodarka; s. 41