Archiwum Polityki

W doborowym towarzystwie

+

Dążenie do maksymalnej efektywności pracy i do zastępowania zmęczonych konkurencją ludzi nowymi pracownikami, którzy narzucą jeszcze większe tempo rozwoju światowych korporacji, to problem doskonale znany socjologom, od dawna bijącym na alarm z powodu hiperkonsumpcji zachodniego społeczeństwa. Nic dziwnego, że w końcu i amerykańscy filmowcy dostrzegli to zjawisko i przynajmniej od czasu „Jerry’ego Maguire” delikatnie, na tyle, na ile im hollywoodzka poprawność pozwala, krytykują cynizm i konsekwencje życia w zdehumanizowanym świecie anonimowej biurokracji. Najnowszym osiągnięciem na tym polu jest komedia „W doborowym towarzystwie” z Dennisem Quaidem w roli doświadczonego kierownika działu reklamy tygodnika sportowego, który zostaje wymieniony na młodziutkiego, marzącego o wielkiej karierze, ambitnego pracoholika (Topher Grace). Pięćdziesięcioletni bohater przypłaca tę decyzję załamaniem nerwowym, na tym jednak jego kłopoty się nie kończą, nowo mianowany szef zakochuje się bowiem w jego ślicznej, zdającej właśnie na studia córce (Scarlett Johansson). Reżyserem filmu jest niejaki Paul Weitz, autor przebojowej pierwszej części „American Pie” – niewybrednej komedii dla nastolatków o utracie dziewictwa. Lekka ręka i jego młodzieżowe poczucie humoru dają i tu o sobie znać. Zamiast ostrej satyry na bezduszne relacje w firmie marketingowej, „W doborowym towarzystwie” szybko upodabnia się do romantycznej komedii o przyjaźni niedoszłych rywali i o wielkim uczuciu, które czyni człowieka lepszym.

Janusz Wróblewski


+++ świetne
++ dobre
+ średnie
– złe

Polityka 12.2005 (2496) z dnia 26.03.2005; Kultura; s. 65
Reklama