Archiwum Polityki

Co brzmi w Fabryce Trzciny?

Moda na warszawską Pragę pojawiła się wśród artystów przed paru laty. Wielu z nich przeniosło tam swoje pracownie, studia, atelier. Ale pomysł Wojciecha Trzcińskiego wydawał się szczególnie karkołomny.

W 2000 r. Wojciech Trzciński pożegnał się z wygodnym fotelem wicedyrektora I Programu TVP i szukał dla siebie pomysłu na dalsze życie. – Uświadomiłem sobie, że to koniec kolejnego okresu mojej zawodowej drogi – wspomina. – Postanowiłem stworzyć więc coś od nowa. Był to czas szczytowego powodzenia clubbingu, który wymagał intensywnych wysiłków i przychylności tzw. selekcjonera, by dostać się do środka i w ścisku przez wiele godzin słuchać monotonnej muzyki.

Polityka 9.2005 (2493) z dnia 05.03.2005; Kultura; s. 65