Archiwum Polityki

Na Wspólnej i Woronicza

Większość ulubionych przez telewidzów programów to gotowe pomysły ściągnięte z zagranicy, tzw. formaty. Czy Polak nie jest już w stanie niczego wymyślić?

Seriale (w 60 proc.), teleturnieje (w 90 proc.), audycje rozrywkowe (w trzech czwartych) obecne na naszych ekranach to kalki zagranicznych programów, tzw. formaty, wtłoczone – bardziej lub mniej udatnie – w lokalne realia. Celowanie w upodobania jak największej liczby ludzi z góry zakłada zgodę na schematyzm i uproszczenia. Na tym polega słabość, a zarazem i siła formatu.

Format oferuje nie tylko pomysł, ale także technologię produkcji wraz ze scenografią i wszelkimi detalami, choćby wyglądem i kształtem fotela, na którym siedzi prowadzący, a także stylem jego zachowania i sposobem zwracania się do widzów (np.

Polityka 9.2005 (2493) z dnia 05.03.2005; Kultura; s. 68