Archiwum Polityki

Głosy i glosy

Życzymy Irakijczykom tego samego co samym sobie: wolności i lepszego życia.
Hamid Karzaj,
prezydent Afganistanu przed komisją spraw zagranicznych Senatu USA
Karzaj odwiedził Amerykę, bo obawia się, że Zachód zapomni o Afganistanie po inwazji na Irak. Tymczasem choć sprawy idą tam ku lepszemu – 2 mln uchodźców wróciło do domu, 3 mln dzieci zaczęło chodzić do szkoły – to jednak do happy endu bardzo daleko. Wystarczy policzyć żołnierzy: Amerykanie mają ich w Afganistanie trzy razy więcej (10 tys.

Polityka 11.2003 (2392) z dnia 15.03.2003; Świat; s. 50
Reklama