Archiwum Polityki

Prezes Jan Józef

Śmierć pisarza jako powód otwierania jego książek nakazuje z jednej strony patos, z drugiej – wiem, że to brzmi niezręcznie – jakiś rodzaj wzmożonej a dwuznacznej kontroli. Niczym niezasłużona wyższość żywych nad zmarłymi pozwala na natychmiastowe szacowanie zamkniętego dzieła co do jego wiecznotrwałości. Kiedy człowiek pisze, w gruncie rzeczy nigdy nie wiadomo, co jeszcze napisze, czym zaskoczy, jakie złamie konwencje. Kiedy ilość napisanych książek jest skończona, kłopotliwe uprawnienia wartościujące rosną niekiedy dość bezkarnie.

Polityka 9.2003 (2390) z dnia 01.03.2003; Pilch; s. 100
Reklama