Archiwum Polityki

Czerwony torreador

Seria zamachów 11 marca, w których terroryści z Al-Kaidy zabili 191 osób, otworzyła socjalistom drogę do władzy. Zamachy ETA, które miały miejsce ledwie kilka dni temu, będą dla młodego premiera Rodrigueza Zapatero wielkim sprawdzianem. Hiszpanie znowu są w szoku, a Zapatero nie ma talentu uspokajania nastrojów.

Nigdy nie będzie wiadomo, w jakim stopniu do nieoczekiwanego zwycięstwa socjalistów przyczynił się sam zamach, a w jakim winny był ówczesny rząd Jose Marii Aznara, który przez pierwsze dni po zamachu skierował podejrzenia na terrorystów baskijskich, być może po to, żeby odrzucić od siebie oskarżenia, iż winna jest jego proamerykańska polityka w Iraku.

Toczą się kłótnie o to, czy sposób przeprowadzenia zamachów oraz użyte materiały wybuchowe, zapalniki mogły wskazywać na ETA.

Polityka 51.2004 (2483) z dnia 18.12.2004; Świat; s. 54
Reklama