Archiwum Polityki

Akwarium psychodeliczne

+++

Najnowsza płyta Myslovitz „Skalary, mieczyki, neonki” niewiele ma wspólnego z najbardziej znanymi przebojami zespołu. Zdecydowanie przeważają improwizowane partie instrumentalne, zaś głos Artura Rojka pojawia się w czterech zaledwie utworach. Gdyby nie ten głos, ktoś mniej obeznany z fascynacjami artystycznymi muzyków Myslovitz nie domyśliłby się, że to ten zespół – nie ma tu żadnego domniemanego brit-popu, łatwo odczytywalnej struktury. Jeśli z czymkolwiek tę muzykę porównywać, to wskazałbym na psychodelię wczesnego Pink Floyda, ewentualnie co bardziej awangardowe dokonania Radiohead.

Polityka 51.2004 (2483) z dnia 18.12.2004; Kultura; s. 59
Reklama