Archiwum Polityki

Polityka i obyczaje

Czytelnik „Trybuny” Leopold Dudek z Przemyśla rozszyfrował kijowską pomarańczową rewolucję: „Nasi politycy i media bezgranicznie popierają ukraińską opozycję. A ona istnieje tylko w zachodniej Ukrainie, gdzie żyją potomkowie członków OUN, UPA, SS-Division Galizien. Wschodni Ukraińcy nigdy nie zagrażali Polakom. Tamtejsza opozycja jest potrzebna tylko Zachodowi, by osłabić Rosję i zdobyć wpływy jak najdalej na wschód”.

W „Playboyu” dziennikarz TVN Andrzej Morozowski dziwi się: „Zawsze mnie zastanawiało, że średnia przestępstw wśród polityków jest wysoka, mimo to w Sejmie można zostawić wszystko na wierzchu: sprzęty nagrywające, komórki, telefony satelitarne i nigdy nic nie ginie.

Polityka 51.2004 (2483) z dnia 18.12.2004; Polityka i obyczaje; s. 106
Reklama