Archiwum Polityki

Nelli Rakieta

Nelli Arnold Rokita znalazła się pod ostrzałem. Na razie bombardują ją własne koleżanki z poznańskiego oddziału Europejskiej Unii Kobiet, wąskiej organizacji zrzeszającej panie konserwatywne. I jedna posłanka z warszawskiej PO. Zarzucają jej autorytaryzm i próbę przejęcia miliona euro. Bliscy obserwatorzy przysięgają, że to część przedwyborczej kampanii wymierzonej w jej męża i jego premierowskie ambicje.

Nelly Rokita chciałaby opowiedzieć taki dowcip. Facet zdradza żonę, wieczorami nie ma go w domu. Więc żona dzwoni z pytaniem do jego najlepszego przyjaciela. On uspokaja: Tak, Jasiek jest u mnie, gramy w karty, musiał wyjść tylko na chwilę po papierosy. A potem sytuacja się zmienia. Zdradzany mąż dzwoni do najlepszej przyjaciółki żony. I ona triumfuje: – Mówiłam ci, żebyś się z tą k... nie zadawał.

Nelly Rokita z przykrością przyznaje, że dowcip ten oddaje stopień lojalności kilku pań z Poznania, wcześniej przecież koleżanek, które zawiązały wrogą koalicję, kooptując panią Martę Fogler z Warszawy oraz Lidię Białek z Kielc, a następnie informując o swoich posunięciach wszelkie dostępne media.

Polityka 26.2005 (2510) z dnia 02.07.2005; Kraj; s. 28