Archiwum Polityki

Nowy Jork bez szans?

Nowy Jork wydawał się faworytem w rywalizacji o olimpiadę 2012. To w końcu prawdziwie kosmopolityczna metropolia, siedziba ONZ, miasto doświadczone w organizowaniu międzynarodowych imprez, mozaika etnicznych kultur, wciąż stolica świata.

Miejscowa policja – 36 tys. ludzi – wie, co to terroryzm i od dawna współpracuje z zagranicznymi organami porządku. Niemal wszystkie obiekty i wioskę olimpijską zaprojektowano blisko siebie. W Wielkim Jabłku nie było też dotychczas igrzysk, co przemawia na korzyść kandydata.

Po 11 września 2001 r. doszedł powszechny odruch współczucia i solidarności. Mówiło się, że Nowy Jork wygra w cuglach, bo olimpiada powinna uleczyć zranione miasto.

Polityka 26.2005 (2510) z dnia 02.07.2005; Społeczeństwo; s. 90
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >