Archiwum Polityki

Mord na skarpie

Kto zabił 20-letnią Magdę S.? Policja z Zielonej Góry chciała za wszelką cenę znaleźć sprawcę. Niedoświadczony asesor prokuratury zawierzył policjantom. Sąd popełnił uchybienia. 22-latek uznany za winnego zbrodni nie przyznaje się do winy. Jest w tej sprawie zbyt wiele wątpliwości, by je zlekceważyć.

Zielona Góra, 20 września 2000 r., piąta nad ranem. Magda S. wychodzi z domu. Potem musi wdrapać się schodkami po skarpie na ul. Chopina, stamtąd odjeżdżają autobusy. Magda śpieszy się do pracy, od kilku dni jest ekspedientką w sklepie spożywczym. Mija kilkadziesiąt minut. Ktoś dostrzega w pobliżu schodków ciało Magdy. Dziewczyna ma roztrzaskaną głowę. Policja zabezpiecza ślady. Sprawca najpierw ją pobił, powalił na ziemię, próbował dusić. Na koniec spuścił jej na głowę potężny kamień.

Rusza dochodzenie. Od razu odpada motyw seksualny. Nie stwierdzono też rabunku. Obok ciała ofiary leżała jej torba, w pobliskich zaroślach telefon komórkowy. Ustalono, że tuż po napadzie, o godz. 5.18, ktoś odsłuchał i skasował pocztę głosową. Potem telefon odrzucił.

Burzliwy romans i zemsta

Magda S. była dziewczyną Piotrka. Piotrek od podstawówki kolegował się z Marcinem Drzymałą. 22-letni Marcin to przystojniak, uwodziciel, trochę lowelas ale też człowiek przedsiębiorczy. W 1999 r. otworzył w centrum Zielonej Góry pub Route 66. Miał jakieś długi wobec fiskusa, więc poprosił Piotrka, aby to on figurował jako właściciel knajpki. Piotrek zgodził się chętnie, bo Marcin obiecał mu, że w pubie będzie kimś w rodzaju rezydenta – darmowe picie i jedzenie. Kredyty na działalność pubu brał Marcin, ale żyrował je Piotrek. Z powodu wezwań do zapłaty zaległych rat koledzy parę razy ostro się ścięli.

Marcin zatrudnił w Route 66 Magdę – dziewczynę wspólnika. Była barmanką, ale krótko. Doszło do kolejnego nieporozumienia, bo Marcin podejrzewał, że Magda podbiera pieniądze z maszyny do gry w darta.

Marcin w tym czasie nawiązał romans z Roksaną, córką producenta obuwia, człowieka majętnego i wiele znaczącego w Zielonej Górze. Roksana starsza od Marcina o 4 lata, czarnowłosa, bywalczyni solariów, królowa życia.

Polityka 27.2005 (2511) z dnia 09.07.2005; Kraj; s. 31
Reklama