Archiwum Polityki

Zejście

W brytyjskim dreszczowcu „Zejście” Neila Marshalla są w zasadzie wszystkie atrakcje, jakich należałoby się spodziewać po niezbyt ambitnym utworze kina klasy B. Napięcie rośnie od pierwszej do ostatniej sekundy, a obowiązkowe sekwencje z obleśnymi, krwiożerczymi istotami przypominającymi zombie dawkowane są w należytych proporcjach i nie przytłaczają nadmiernie wątłego psychologicznie tła filmu. Koneserzy mocnych wrażeń mogą wprawdzie narzekać, że ujęcia ilustrujące rozszarpywanie gardeł przez ociekające śliną ożywione trupy oraz sceny miażdżenia i rozłupywania głów, a także nurkowania w wypełnionych krwią kadziach rozgrywają się w dantejskich ciemnościach i nie wydobywają w pełni wszystkich godnych uwagi szczegółów.

Polityka 4.2006 (2539) z dnia 28.01.2006; Kultura; s. 61