Archiwum Polityki

Od przybytku głowa też może rozboleć

Banki, chcąc zarabiać więcej pieniędzy, stosują ostatnio tzw. prosprzedażowe podejście do klienta. Chodzi o to, aby pracownik banku sam przewidział, a potem zaproponował – na przykład telefonicznie – najlepszy dla nas produkt. Brzmi to groźnie, w praktyce bywa jeszcze gorzej. Klient, który na przykład chce zgromadzić na rachunku pieniądze potrzebne na zakup mieszkania, jeszcze nie wie, że prosprzedażowy system banku już go wytropił. Oto na koncie pojawia się kilkanaście tysięcy złotych i już odzywa się komórka: „Dzwonię z banku, zauważyliśmy, ze ma pan wolne środki.

Polityka 4.2006 (2539) z dnia 28.01.2006; Fusy plusy i minusy; s. 93