Archiwum Polityki

Z innej perspektywy

Transylwania. Ziemia, gdzie w księżycowe noce stromy lot nietoperzy przypomina o Draculi. Zamek księcia nadal stoi w legendzie, czerń nieba w oczach turystów zmienia się w połę jego płaszcza. Wiele opowieści związanych jest z tym zakątkiem Rumunii: wampiry, jęki wbijanych na pal, karczmy, w których straszy widmo arendarza podającego pisany krwią rachunek.

Ale tej opowieści niepodobna wymyślić, żaden scenarzysta wyspecjalizowany w horrorach nie potrafiłby wyobrazić sobie sceny, jaka rozegrała się w Dragomiresti, rumuńskiej mieścinie przyłączonej do Węgier.

Polityka 4.2006 (2539) z dnia 28.01.2006; Groński; s. 95