Archiwum Polityki

Egzotyzm

Przed laty (nie tak wiele ich w końcu minęło) szczytem szaroobywatelskich marzeń były wakacje na południu świata, czyli realnie rzecz biorąc w Bułgarii. Elita nomenklaturowa – partyjna, telewizyjna, teatralna, dziennikarska czy literacka – gnieździła się w Złotych Piaskach, w Albenie lub na Słonecznym Brzegu. Nawiasem mówiąc, jakże zrelatywizowały się te las vegasy z dzisiejszej globalistyczno-kapitalistycznej perspektywy. Plebs urządzał się bardziej siermiężnie, w wynajętych od ulicznych pośredników kwaterach czy też na campingach, w namiotach albo drewnianych budkach z toaletami typu oczko na sto potrzeb.

Polityka 33.2005 (2517) z dnia 20.08.2005; Stomma; s. 87
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >