Archiwum Polityki

Demolka

Wyobraź sobie, drogi Czytelniku, że masz urodziny. Grupa przyjaciół wpadła, aby zrobić ci niespodziankę. Wracasz do domu, zapalasz światło, a w domu czeka nie tylko stado gości, ale też całkiem odmienione wnętrze. Przytulna kanapa, pastelowe ściany, wygodne meble – wszystko to zostaje całkowicie zrujnowane. Łóżko zastępuje metalowa klatka, na odrapanych ścianach wiszą kolorowe strzępki, zamiast firanek zwykłe gatki, a na podłodze pełno podartej bielizny. Wszystko, co się dało, zostało pocięte, pogięte, pokawałkowane, mieszkanie przypomina instalację, która narodziła się w szalonej głowie bezdomnego artysty.

Polityka 5.2006 (2540) z dnia 04.02.2006; Kultura; s. 55
Reklama