Archiwum Polityki

Państwo: przyjdzie spychacz i posprząta

O głębokim kryzysie państwa i jego instytucji mówi się od z górą dwóch lat. Stąd nośny pomysł powołania IV RP. Ale Polsce chyba nie potrzeba jakichś nowych nadzwyczajnych instytucji politycznych. Ważniejsze, by nie psuć tych, które istnieją.

W miarę zbliżania się wyborów ton partii zmierzających do władzy, zwłaszcza PO i PiS, nieco złagodniał. Liderzy tych ugrupowań nie mówią już, że wszystko było i jest złe, a nawet podkreślają, że to i owo się udało i jedynie LPR chce jeszcze przewracać Okrągły Stół i rozpoczynać budowę jakiegoś nowego projektu, mało zresztą określonego. Jak widać, zbliżanie się do przejęcia władzy uczy pokory wobec rzeczywistości.

Przyszła władza od czegoś musi się odbić, musi zdobyć jakiś dobry przyczółek startowy.

Polityka 35.2005 (2519) z dnia 03.09.2005; Raport; s. 16