Archiwum Polityki

Czytam, więc podróżuję

Marek Zagańczyk nie wybiera się w żadną podróż bez książki, której śladem podąża. A raczej książek. I tak współpodróżuje z wielkimi mistrzami opisania Włoch, Toskanii, Sieny: Muratowem, Gregoroviusem, Stendhalem, Zbigniewem Herbertem. Nie tropi muzeów, nie szuka wydarzeń, pożąda pejzażu, ćwiczy oko na krajobrazie, a zachwyt na erudycji. Widoki Toskanii są dla niego jak fresk. Natura dopełnia i wyjaśnia kulturę. Tak patrząc, dostrzega fenomen toskańskiej przestrzeni: „wąż cyprysów, srebrne plamy gajów oliwnych, kremowoszare mury zabudowań, zieleń winnic”.

Polityka 35.2005 (2519) z dnia 03.09.2005; Kultura; s. 60