Archiwum Polityki

No to cyrk

Kiedy ktoś jest szczęściarzem, zawsze ma fart: znajdzie złotą podkowę, będzie to podkowa słonia. Że co? – słonie obywają się bez podków. A czy można być do końca pewnym, że nie spotka nas niespodzianka? Wyszedłem na spacer z nietresowalnym bassetem. Wysiadająca z samochodu sąsiadka uniosła rękę, pokazała na billboard. Ustawiony tak, by siwy i godny Maciej Giertych pukał do okien i serc mieszkańców naszego osiedla.
– No to mamy patrona – westchnęła sąsiadka, chowając kluczyki.

Polityka 35.2005 (2519) z dnia 03.09.2005; Groński; s. 89