Archiwum Polityki

W gorsecie konwencji

Inscenizacja „Rzeźni” Sławomira Mrożka nie jest łatwym zadaniem. Sztuka powstała z myślą o teatrze radiowym, stąd jej silnie retoryczny ton. Sprawy nie ułatwia także wątła akcja opisująca przeobrażenia świata sztuki, które doprowadzają Skrzypka (Marcin Przybylski) do zamiany smyczka na rzeźnicki obuch. W adaptacji dokonanej w Teatrze Narodowym przez Agnieszkę Lipiec-Wróblewską pozostały nienaturalnie długie (radio nie znosi ciszy) dialogi, wyparowało za to przesłanie sztuki, że niebezpieczna jest nie konwencja czy awangarda, ale sztuka zamieniona w ideologię oraz przekonanie artysty, że wyraża prawdę jedyną i niepodważalną.

Polityka 38.2005 (2522) z dnia 24.09.2005; Kultura; s. 58